ALANTAN DERMOLINE - krem ochronny z witaminą A

Witajcie, gdy nastały chłodniejsze dni -  te straszliwe mrozy, niestety ale moja skóra twarzy zwariowała. Tak strasznie się wysuszyła jak i pojawiły się małe krostki, że musiałam pójść na wycieczkę do apteki i nabyć produkt, który przede wszystkim przyniesie mi ukojenie suchej, podrażnionej skóry.



Co prawda szukałam innej wersji - krem lekki w niebieskiej tubce, ale w moim mieście tego cudu nie posiadali.

Opis producenta znajdujący się na opakowaniu:
to kosmetyk do codziennej pielęgnacji skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Łagodzi skutki działania niekorzystnych czynników zewnętrznych (wiatr, nadmierne suche powietrze, detergenty) sprzyjających przesuszaniu skóry. Kosmetyk polecany do pielęgnacji całego ciała, szczególnie do skóry: twarzy, dłoni i łokci. Suchej, wrażliwej i skłonnej do zaczerwienień skórze przynosi ulgę i ukojenie.
Produkt uzyskał pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka
Produkt może być stosowany u niemowląt
Przebadany dermatologicznie
Nie zawiera kompozycji zapachowych
Nie zawiera barwników.

Zacznę od jego ceny ja zapłaciłam ok.7zł za 50g (tubka jest spora) - jest to duży plus. Jego konsystencja jest średnia, wnioskuje to po tym, ponieważ kremy ochronne (zwłaszcza dziecięce) są mega gęste i bardzo wolno się wchłaniają. A gdy ten zaaplikuje mogę spokojnie po 15 min rozpocząć makijaż i co dobre trzyma się bez zarzutów. Odnośnie mojej skóry twarzy przyniósł mi ukojenie. Mam wrażenie, że chronił mnie przed warunkami atmosferycznymi gdy opuszczałam ciepły dom, ale również nawilżył, jak i pomógł w procesie regeneracji skóry popękanej. Ode mnie ma duży plus, ponieważ on jako kolejny produkt udowadnia, że tanie nie znaczy złe, a w aptecznych magazynach też otrzymamy dobry produkt w niskiej cenie.

Pozdrawiam, Kasia:)

1 komentarz:

Copyright © 2014 Maaagnoliaaa , Blogger